Informacje 2010

05.03.10

 

Przyszła zdobywczyni Oscara za najlepszą kobiecą rolę drugoplanową w filmie „Wierny ogrodnik” (2005) urodziła się w 1970 roku w Londynie. Jej rodzice, pochodzenia żydowskiego, opuścili kontynent w latach 30. i osiedlili się w Anglii. Jako trzynastolatka zaczęła pracę modelki. Gdy dorosła, wybrała studia filologiczne, na wydziale filologii angielskiej uniwersytetu w Cambridge. Była współzałożycielką zespołu teatralnego Talking Tongues, który wystąpił podczas Edinburgh Fringe Festival z własną sztuką „Slight Possesion”. Także po studiach odnosiła sukcesy w teatrze – za występ w sztuce Noela Cowarda „Design for Loving” (1994) otrzymała nagrodę krytyki dla najlepszej młodej aktorki. Na ekranie zadebiutowała w miniserialu telewizyjnym „Czerwone i czarne” (1993), a jej kariera filmowa zaczęła  się od występu w „Ukrytych pragnieniach” (1996) Bernardo Bertolucciego. Ma na koncie role w bardzo różnych filmach – od kostiumowo-przygodowej „Mumii” (1999) po komedię „Był sobie chłopiec” (2002), od widowiska wojennego „Wróg u bram” (2001) po „Wiernego ogrodnika”, który przyniósł jej powszechne uznanie i liczne nagrody, w tym Amerykańskiej Akademii Filmowej. 

Jej najnowszą rolą jest charyzmatyczna uczona Hypatia z Aleksandrii w kostiumowej superprodukcji „Agora” w reż. Alejandra Amenábara („Inni”, „W stronę morza”). –Rachel ma idealny wygląd do roli Hypatii, ma bardzo śródziemnomorskie rysy twarzy – tłumaczył swój wybór Amenábar. – I na dodatek jest piękna. Znałem jej wcześniejsze filmy. Ona ma ogromny talent, naturalność, świeżość i entuzjazm. Poza tym jest osobą, która czyta nie tylko scenariusze; wie, w jakim świecie żyjemy. Rozumiała całą złożoność scenariusza, a jeśli czegoś nie rozumiała, była gotowa to rozwikłać. Rachel jest inteligentna, wykształcona – a więc pod każdym względem idealna do tej roli. Warto dodać, że Weisz deklaruje się często jako radykalna feministka. A Hypatia z Aleksandrii jest ikoną feministek. – To rzecz o śmiałej i dumnej kobiecie. Odważniejszej ode mnie i od większości z nas – mówiła Weisz o „Agorze” i Hypatii. 

Zapytana o to, którą z postaci historycznych chciałaby być, Weisz odpowiedziała: – Lubię być sobą... ale gdybym musiała wybierać, byłaby to Anaïs Nin. Nie tylko miała wybujałe życie erotyczne, ale jeszcze potrafiła o tym pięknie pisać.

Aktorka jest życiową partnerką reżysera Darrena Aronofsky’ego („Zapaśnik”). W roli Hypatii możemy ją oglądać na naszych ekranach od 12 marca

B.B.PR dla Forum Film.

04.03.10

 

Najnowszy film Alejandra Amenábara ("Otwórz oczy", "Inni", "W stronę morza") - "Agora", który 12 marca trafi na nasze ekrany, podzielił polskie media. Chodzi o ukazane na ekranie starcie między coraz bardziej rozprzestrzeniającą się religią chrześcijańską a odchodzącym w przeszłość światem starożytności. "Utwór ten wygląda na sugestywną agitkę antychrześcijańską z odniesieniami współczesnymi. Film wprost kipi niechęcią do chrześcijaństwa" - pisze tygodnik "Idziemy", w dzisiaj wydanym numerze. Tymczasem miesięcznik "Film" komentuje: "Posądzanie Amenábara o krytykowanie chrześcijaństwa jako religii jest nadużyciem. Agora nie atakuje idei. Atakuje fundamentalizm i fanatyzm". Według Mirosława Winiarczyka z katolickiego "Idziemy", Amenábar ukazał chrześcijaństwo jako religię prymitywną, niszczącą cywilizowany świat pogański, a bohaterkę filmu Hypatię jako feministyczny wzór wszelkich cnót i ofiarę intryg fanatycznego biskupa Cyryla, buntującego przeciwko niej tłum chrześcijan "wyglądających jak współcześni talibowie". Inaczej odbiera tę postać Elżbieta Ciapara z branżowego "Filmu". Dla niej Hypatia uosabia wolność jednostki i jest symbolem wszystkiego, co światłe w świecie, który zmierzał ku tzw. mrokom średniowiecza. "Jest gotowa zapłacić nawet życiem za swoją niezależność - pisze Ciapara. - Uosabia też tolerancję, której już wkrótce w Aleksandrii (symbolizującej cały chrześcijański świat) miało zabraknąć)".

Ta dyskusja jeszcze goręcej toczyć się będzie im bliżej będzie wejścia filmu na ekrany. Widzowie w końcu sami będą mogli ocenić, jaka jest jego wymowa: czy to rzeczywiście antychrześcijańska prowokacja czy też, jak zapowiadał reżyser, to film przeciw tym wszystkim, którzy - kiedyś lub dziś - używają przemocy, broniąc swych racji.

Aleksandria, przełom IV i V wieku naszej ery. Rozwija się chrześcijaństwo. Dawos (Max Minghella) jest niewolnikiem zakochanym w swej pięknej pani - wybitnej filozofce i astronomce Hypatii (Rachel Weisz). Podczas gdy Hypatia ze wszystkich sił stara się uratować od zapomnienia wiedzę i mądrość starożytnego świata przed narastającym fundamentalizmem religijnym, Dawos jest rozdarty pomiędzy miłością a nową religią, która obiecuje wolność. W dodatku, o względy Hypatii ubiega się należący do elity miasta Orestes (Oscar Isaac).

Wywiad z Alejandro Amenabarem

http://www.youtube.com/watch?v=O7FMI_7mO4A

Zwiastun filmu znajduje się tutaj:

http://www.youtube.com/user/forumfilmpoland#p/u/0/vB6E8lUEc0I

"Agora" w polskich kinach od 12 marca.

B.B.PR dla Forum Film.

03.03.10

 

Wielbiciele talentu Tima Burtona ("Sok z żuka", "Batman", "Edward Nożycoręki", "Charlie i fabryka czekolady", "Gnijąca panna młoda") już pojutrze będą mogli przekonać się, jak wygląda "Alicja w Krainie Czarów" przetworzona przez jego szaloną wyobraźnię - 5 marca trafi bowiem na polskie ekrany jego najnowszy film w 3D, zainspirowany opowieścią Lewisa Carrolla. - Postacie z tej książki istnieją w naszych snach i w naszej wyobraźni, żyją w naszej podświadomości. Zafascynowało mnie to, że bohaterowie "Alicji." stali się ikonami masowej kultury. Nie trzeba nawet czytać "Alicji w Krainie Czarów", aby znać przesłanie tej książki - mówił Burton zapytany o to, dlaczego zainteresował się tym właśnie tematem. - W naszej opowieści Alicja nie jest już dzieckiem, ale trudno ją też uznać za dorosłą, ponieważ jej osobowość dopiero się kształtuje - tłumaczył. Alicja ma w jego filmie 19 lat. - W tym wieku człowiek znajduje się na rozstaju dróg - mówił dalej reżyser. - Alicja wydawała mi się fascynującą postacią. Raz czuje się młoda, a raz stara, a następnie usiłuje pogodzić ze sobą te dwie przeciwności.

W roli Alicji wystąpiła australijska aktorka polskiego pochodzenia, Mia Wasikowska. - Alicja jest osobą delikatnie bierną. Chcieliśmy obdarzyć ją siłą spokoju, którą Mia dysponuje. Podobał mi się jej charakter. Lubię ludzi, u których wyczuwam dojrzałą osobowość. Widać to w ich oczach - uzasadniał tę decyzję Burton. - Początkowo Alicja czuje się bardzo niezręcznie - mówiła o swej bohaterce Wasikowska. - Dlatego też jej doświadczenia polegają w istocie na poszukiwaniu własnego ja i pokazaniu, że jest wystarczająco silna i pewna siebie, aby wiedzieć, czego pragnie. 

W polskiej wersji językowej głos Alicji podkłada Marta Wierzbicka ("Na Wspólnej"). - Alicja jest typową dziewczynką z dobrego domu, żyje trochę w chmurach - opowiada o swych wrażeniach aktorka. - Jest nieśmiała, ale jednocześnie z zadartym nosem, boi się trochę dziwnego snu, wyimaginowanego w jej głowie. Wpada w świat szaleńców, próbuje więc znaleźć kogoś, kto jest przy zdrowych zmysłach, kto by ją uszczypnął. 

W filmie Burtona odnajdujemy ten sam magiczny świat, który Alicja odwiedziła jako dziecko, jednak źle zrozumiała słowo "Underland" (Podziemie) i myślała, że chodziło o "Wonderland" (Kraina Czarów). Alicja, dziś 19-letnia, ponownie udaje się w głąb króliczej nory i mimo że nie pamięta swoich poprzednich przygód w Krainie, znów spotyka jej mieszkańców - zawadiacką Popielicę, Zwariowanego Kapelusznika, uśmiechniętego Kota z Cheshire, Pana Gąsienicę, piękną Białą Królową i jej mściwą starszą siostrę, Czerwoną Królową. 

"Alicja w Krainie Czarów" w kinach od 5 marca!

B.B.PR dla Forum Film.

26.02.10

 

Reżyser Tim Burton ("Sok z żuka", "Batman", "Edward Nożycoręki", "Charlie i fabryka czekolady", "Gnijąca panna młoda"), słynący ze swej nieokiełznanej wyobraźni, postanowił zmierzyć się z jedną z najbardziej zakorzenionych w naszej kulturze opowieści - "Alicją w Krainie Czarów". W tym pełnym magii projekcie nie mogło zabraknąć aktora, będącego nieomalże "muzą" Burtona - Johnny'ego Deppa, który wciela się w postać Kapelusznika. Film, zrealizowany w 3D, ma polską wersję językową (na naszych ekranach pojawi się 5 marca także w wersji oryginalnej z napisami). Jako szalony Kapelusznik występuje w niej Cezary Pazura. - Praca przy dubbingu była ciężka, bo tylu absurdów naraz jeszcze nie spotkałem - opowiada aktor. - Alicja jest w krainie czarów, zwierzęta mówią, ludzie są zdeformowani i dziwni, a w tym wszystkim trzeba się odnaleźć i wykrzesać emocje, by widz rozpoznał je na ekranie. Nieco zdeformowany jest także Kapelusznik, którego oczy zostały powiększone i stały się o 10-15 procent większe, niż oczy Johnny'ego Deppa. - Kapelusznicy cierpieli na chorobę zawodową zw. "syndromem Korsakowa", gdyż używali do wyrobu kapeluszy rtęci, która miała zgubny wpływ na ich zdrowie psychiczne - tłumaczy Pazura. - Mój bohater nie jest normalnym człowiekiem, zadaje dziwne pytania np.: "Co łączy gawrona i sekretarzyk?". Ma momenty, kiedy się "nakręca" i trzeba go wtedy opanować. Jedynie Alicja sobie z tym radzi i potrafi go ujarzmić. Kapelusznik jest człowiekiem przekrzywionym, jakby pochodził z drugiej strony lustra. Depp i Burton sprawili, że szaleństwo Kapelusznika jest jeszcze silniejsze, podkreślili bowiem huśtawkę jego nastrojów poprzez makijaż i garderobę, kreując wirtualny "pierścień nastroju" - zmieniający barwę pod wpływem humoru. - "Czy życie nie jest snem, a sen nie jest jawą?" - to pytanie zostało zadane w "Matrixie", a po "Alicji w krainie czarów" nasuwa się pytanie: "Który świat tak naprawdę widzimy?" - podsumowuje filozoficznie Cezary Pazura. - Czy świat wyobraźni, czy rzeczywisty, szary dzień? 

W filmie Burtona odnajdujemy ten sam magiczny świat, który Alicja odwiedziła jako dziecko, jednak źle zrozumiała słowo "Underland" (Podziemie) i myślała, że chodziło o "Wonderland" (Kraina Czarów). Alicja, dziś 19-letnia, ponownie udaje się w głąb króliczej nory i mimo że nie pamięta swoich poprzednich przygód w Krainie, znów spotyka jej mieszkańców - zawadiacką Popielicę, zwariowanego Kapelusznika, uśmiechniętego Kota z Cheshire, Pana Gąsienicę, piękną Białą Królową i jej mściwą starszą siostrę, Czerwoną Królową. 

Zwiastun filmu znajduje się tutaj:

http://www.youtube.com/user/forumfilmpoland#p/u/16/FFfUEV9LVeQ

"Alicja w Krainie Czarów" w kinach od 5 marca!

B.B.PR dla Forum Film.

25.02.10

 

12 marca na nasze ekrany trafi wielkie kostiumowe widowisko w reżyserii Alejandra Amenábara ("Otwórz oczy", "Inni", "W stronę morza") - "Agora". Film już na pierwszym pokazie prasowym podzielił polskich dziennikarzy; jedni zwracali uwagę na niezwykle aktualne spojrzenie na problemy Bliskiego Wschodu, inni uznali film za wielką antykatolicką prowokację.

Tłem dla opowiadanej historii jest powolny zmierzch grecko-rzymskiej cywilizacji pod wpływem oddziaływania chrześcijaństwa. Główna bohaterka filmu, grana przez Rachel Weisz ("Wierny ogrodnik", "Był sobie chłopiec") charyzmatyczna uczona i filozofka Hypatia, odznaczała się otwartym spojrzeniem na kwestie religijne. Wymagała od samej siebie i swych uczniów, zarówno chrześcijan, jak i pogan, wysiłku umysłu, woli i wyrzeczeń. Pomimo iż cieszyła się powszechnym szacunkiem, została bestialsko zamordowana przez chrześcijańskie bractwo parabolanów, podburzone kazaniami patriarchy Aleksandrii, późniejszego św. Cyryla. 

- Bardzo mi zależało na tym, aby nie interpretowano tego filmu jako antychrześcijańskiego. To film przeciw tym wszystkim, którzy - kiedyś lub dziś - używają przemocy, broniąc swych racji - tłumaczył reżyser w wywiadzie dla hiszpańskiego dziennika "El Pais". - Widzimy, jak kończy się jedna z najbardziej oświeconych epok, a zaczyna jedna z najmniej oświeconych - mówiła z kolei odtwórczyni głównej roli, Rachel Weisz. I dodawała: - Wśród poetów romantycznych Hypatia była otoczona prawdziwym kultem. Widzieli w niej heroinę, która poniosła śmierć z rąk fundamentalistów. Postacią historyczną, podobnie jak sama Hypatia, jest patriarcha Cyryl. - Hypatia nie wierzy w przemoc, on tak - mówił o nim Amenábar. Sami Samir ("Pytanie do Boga"), odtwórca roli Cyryla, podkreślał, że i jemu, i reżyserowi nie chodziło bynajmniej o stworzenie "czarnego charakteru": - Jego zasługi dla umocnienia chrześcijaństwa są bezsporne. Z czasem jednak zaczął dążyć do władzy dla samej władzy. Ale nie chcieliśmy łatwo go oceniać. Niech widz sam zadecyduje. 

Zwiastun filmu znajduje się tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=vB6E8lUEc0I

"Agora" w polskich kinach od 12 marca.

B.B.PR dla Forum Film.

24.02.10

 

Dzięki hiszpańskiemu reżyserowi Alejandro Amenábarowi ("Otwórz oczy", "Inni", "W stronę morza") już w marcu masową wyobraźnią ma szansę zawładnąć Hypatia z Aleksandrii, którą w jego najnowszym filmie "Agora" gra Rachel Weisz ("Wierny ogrodnik", "Był sobie chłopiec"). Hypatia, pierwsza uczona w dziejach świata - grecka matematyczka, astronom i filozofka (ok. 355-415) została bestialsko zamordowana przez podburzony motłoch.

Hypatia, dla swoich uczniów, wywodzących się z Aleksandrii, Egiptu, Syrii, Cylicji i Konstantynopola - tak chrześcijan, jak i pogan - była autorytetem i przewodnikiem duchowym nawet wówczas, gdy oni sami zajmowali już wysokie stanowiska państwowe i pełnili ważne funkcje kościelne. Rozwaga, tolerancja, umiar, prawość i miłość do ojczystego miasta budziły powszechny szacunek i zjednywały charyzmatycznej uczonej wielu przyjaciół. Był wśród nich cesarski prefekt Orestes, który pozostawał w konflikcie z patriarchą Cyrylem z Aleksandrii. Cyryl, zazdrosny o wpływy Hypatii, zainspirował na nią nagonkę - jego zwolennicy zaczęli szerzyć pogłoski, że Hypatia oddaje się czarnej magii. Doprowadziło to do brutalnego mordu. Rozszalały tłum, pod wodzą stronników patriarchy, wywlekł kobietę z powozu przed kościołem Caseareum, wyłupił jej oczy i rozczłonkował ciało odłamkami glinianych skorup. 

Śmierć Hypatii zwykło się interpretować jako zwycięstwo fanatyzmu religijnego nad tolerancją oraz triumf barbarzyństwa i wrogości wobec postępu nad intelektem i wykształceniem. Przez lata chciano ją więc widzieć jako ostatnią pogankę, świętą męczennicę za sprawę wolności przekonań - na symbol nadawała się tym bardziej, iż żyła w celibacie. Dziś jednak postrzega się ją raczej jako ofiarę walki o władzę.

Niemniej pozostaje Hypatia postacią absolutnie wyjątkową: pierwszą kobietą, która stała się niekwestionowanym autorytetem i mentorką dla elity intelektualnej swych czasów - czasów, w których kobiety nie miały niemal żadnych możliwości, by osiągnąć sławę i uznanie.

Hypatię w "Agorze" gra Rachel Weisz, absolwentka Cambridge, z wykształcenia filolog angielski, laureatka Oscara za rolę w "Wiernym ogrodniku".

Zwiastun filmu znajduje się tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=vB6E8lUEc0I

"Agora" w polskich kinach od 12 marca.

B.B.PR dla Forum Film.

15.02.10

 

Siedem nagród "Goya" hiszpańska Akademia Filmowa przyznała w niedzielę wieczorem (14.02) wielkiemu historycznemu widowisku "Agora" w reżyserii Alejandra Amenábara ("Otwórz oczy", "Inni", "W stronę morza"), w tym za najlepszy scenariusz oryginalny, zdjęcia, scenografię i kostiumy. Ten zrealizowany z ogromnym rozmachem film, jedna z najdroższych europejskich produkcji (50 mln euro) już za miesiąc, 12 marca, trafi na polskie ekrany. Główną rolę, charyzmatycznej uczonej Hypatii z Aleksandrii, gra Rachel Weisz ("Wierny ogrodnik", "Był sobie chłopiec"). 

Nagrody "Goya", zwane często hiszpańskimi Oscarami, hiszpańska Akademia Filmowa (La Academia de las Artes y de las Ciencias Cinematograficas), licząca obecnie przeszło 1300 członków, przyznała po raz 24. "Agora" miała aż trzynaście nominacji. Nagrody wręczono podczas uroczystej gali w Palacio Municipal de Congresos w Madrycie.

Przypomnijmy, że rekord w dziedzinie liczby zdobytych nagród "Goya" dzierży inny film Amenábara, "W stronę morza" (2004) - aż 14 statuetek. Niewątpliwie mieszkający w Hiszpanii chilijski reżyser jest jednym z ulubieńców hiszpańskiej kinematografii i hiszpańskiej publiczności: "Agora" zgromadziła w tym kraju ok. 3,5 miliona widzów!

Aleksandria, początek V wieku naszej ery. Rozwija się chrześcijaństwo. Davus to niewolnik zakochany w swej pięknej pani - wybitnej filozofce i astronomce Hypatii. Podczas gdy Hypatia ze wszystkich sił stara się uratować od zapomnienia wiedzę i mądrość starożytnego świata przed narastającym fundamentalizmem religijnym, Davus jest rozdarty pomiędzy miłością a nową religią, która obiecuje wolność. W dodatku, o względy Hypatii ubiega się należący do elity miasta Orestes.

Zwiastun filmu znajduje się tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=39l11Hw-jrk

"Agora" w polskich kinach od 12 marca.

B.B.PR dla Forum Film.

08.02.10

 

Już 19 lutego trafi na nasze ekrany "Autor Widmo", najnowszy film Romana Polańskiego, będący adaptacją bestsellerowej powieści Roberta Harrisa "Ghostwriter". Tytułowego "autora widmo", który pisze wspomnienia byłego premiera Wielkiej Brytanii Adama Langa (Pierce Brosnan) gra Brytyjczyk Ewan McGregor ("Płytki grób", "Trainspotting", "Gwiezdne wojny"). - Ta postać to everyman, który jednocześnie ma w sobie pewien glamour - tłumaczył Harris. Producent Timothy Burrill dodawał: - Ewan wniósł do granej przez siebie postaci ważny, wręcz niezbędny element - dał się lubić. Ma czar i poczucie humoru, co wprowadziło potrzebny element lekkości do opowiadanej historii. McGregor, który obejrzał większość filmów reżysera i który nie mógł się doczekać spotkania z nim na planie, tak opowiadał o współpracy z Polańskim: - Spodziewałem się otrzymać od Romana artystyczne wyzwanie i tak się stało. Wszyscy aktorzy dostają od niego bardzo inspirujące notatki, pomocne w powoływaniu bohaterów do życia. Mówią wiele o tym, jak powinni oni wyglądać, jak się poruszać, czyniąc każdą postać bardziej realną. Aktor podkreślał też, że wizja świata polityki zawarta w filmie jest mu bliska: - Politycy podejmują w naszym imieniu kluczowe decyzje o życiu i śmierci, po czym wycofują się, dają wykłady i inkasują wielkie honoraria, a nikt ich nie rozlicza ani z ich decyzji, ani z ich kłamstw. To mnie okropnie wkurza. Sądzę, że ten film jest bardzo na czasie. Aktor wspominał też o niezwykle starannym przygotowaniu rekwizytów, zwłaszcza książki "Adam Lang, My Life", a raczej jej obwoluty. Bo wewnątrz każdego używanego na planie egzemplarza znajdowała się inna książka - "The Blair Years: The Alastair Campbell Diaries", co było żartem członków ekipy na temat bestsellerowych wspomnień zaufanego współpracownika Tony'ego Blaira.

Były premier Wielkiej Brytanii Adam Lang (Pierce Brosnan) zleca napisanie swoich wspomnień, za które ma otrzymać 10 milionów dolarów, partyjnemu działaczowi Michaelowi McArze. Przed zakończeniem pracy McAra ginie w zagadkowych okolicznościach. Do dokończenia autobiografii Lang zatrudnia więc profesjonalnego "ghostwritera" (Ewan McGregor). Ktoś za wszelką cenę nie chce dopuścić do ujawnienia prawdy.

Zwiastun filmu znajduje się tutaj:

http://www.youtube.com/user/forumfilmpoland#p/u/0/fHPBxPx_6Xk

"Autor Widmo" startuje w konkursie jubileuszowego, 60. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie (11-21 lutego), a do polskich kin trafi 19 lutego!

B.B.PR dla Forum Film.

04.02.10

 

W piątek, 5 lutego, na nasze ekrany trafi komedia romantyczna "Oświadczyny po irlandzku", której akcja toczy się - jakżeby inaczej - na Szmaragdowej Wyspie. Producent Jake Weiner podkreślał: - Irlandia od początku była w naszym zamiarze jeszcze jednym bohaterem filmu, a nie tylko efektownym tłem. Niby obecna jest tu współczesność, ale jednocześnie możesz się w tej krainie łatwo zagubić. Zboczysz ze szlaku, a tu brak chociażby stacji benzynowej czy jakiejkolwiek knajpy. Takie dzikie otoczenie zbliża bohaterów do siebie, uwiarygodnia ich rodzącą się więź. Ci bohaterowie to poukładana Amerykanka Anna (Amy Adams), przemierzająca Irlandię, by zgodnie ze starym tutejszym zwyczajem oświadczyć się swojemu chłopakowi 29 lutego w roku przestępnym, oraz przypadkowo napotkany przez nią Irlandczyk Declan (Matthew Goode), mężczyzna o wielkim temperamencie i szelmowskim wdzięku, co jest zupełnym przeciwieństwem mentalności Anny rodem ze wschodniego wybrzeża USA. Twórcy pragnęli, by ich miłość rodziła się wśród intrygujących i nieopatrzonych pejzaży. 

Słynne irlandzkie kaprysy pogody były tym razem na rękę filmowcom. - Oglądanie kogoś, kto jest przekonany, że dokładnie wie, dokąd zmierza i co robi, gdy raz po raz okazuje się, że tak naprawdę nie ma o tym pojęcia, jest naprawdę zabawne - przekonywała Adams. - A w dodatku wielokrotnie byłam zmoczona. Nie ma nic zabawniejszego niż mokra aktorka - żartowała nieco ryzykownie, dodając: - Myślę, że ten kraj jest jednym z głównych wrogów Anny. Właściwie to uważam, że Declan i Irlandia uknuli przeciwko niej spisek. Świetnie się nawzajem uzupełniają, ponieważ oboje są nieprzewidywalni i mają burzliwe charaktery. Jednocześnie są także olśniewający i piękni, kiedy się wypogadza i możesz ujrzeć ich jasną stronę. Szmaragdowa Wyspa zdecydowanie zauroczyła amerykańską aktorkę: - W Irlandii jest coś wspaniałego, otwartość, serdeczność ze strony mieszkańców. W każdym miejscu, gdzie kręciliśmy, mogłabym żyć.

Zwiastun filmu znajduje się tutaj:

http://www.youtube.com/user/forumfilmpoland#p/u/1/WoOB4J5rqkw

"Oświadczyny po irlandzku" w kinach od 5 lutego!

B.B.PR dla Forum Film.

03.02.10

 

Niezapomniany przebój ze studia Pixar - "Toy Story", powraca na ekrany, już 5 lutego, i to w 3D. - Myślę, że najważniejsze w naszych filmach było rozwinięcie obecnego w umyśle każdego chyba dzieciaka przekonania, że gdy nie ma nas w pokoju, nasze zabawki zaczynają działać i mówić - wspominał scenarzysta Andrew Stanton. "Ojciec" zaś "Toy Story", laureat dwóch Oscarów John Lasseter podkreślał, że pomysł, by opracować klasyczne już filmy jako trójwymiarowe dał nowy impuls twórcom, którzy postanowili wreszcie zrealizować także część trzecią. - Zobaczyliśmy efekt naszej pracy nad "dwójką" i to zdecydowanie dodało nam skrzydeł, wzbogaciło naszą inwencję. Bo to, co udało się uzyskać, bez fałszywej skromności, spodobało się nam - stwierdził. "Trójka" trafi do kin w czerwcu, a tymczasem "Toy Story", film, który zrewolucjonizował świat animacji (był pierwszą pełnometrażową produkcją zrealizowaną w całości za pomocą komputerów) cieszyć będzie kolejne już pokolenie młodych widzów. Nie należy jednak zapominać, że to nie tylko rewolucyjna technika zadecydowała o sukcesie tego filmu. Bardzo ważny był precyzyjny, zabawny i zarazem skłaniający do refleksji scenariusz. Prace nad nim trwały przeszło cztery miesiące. Twórcy wspominali, że wielką rolę w powstawaniu tekstu odegrały ich osobiste wspomnienia o ulubionych zabawkach. - John Lassseter twierdził, że był jak filmowy Andy, starający się starannie opiekować swymi zabawkami. Szczerze mówiąc, do dziś je trzyma w specjalnych pudełkach w biurze - mówił scenarzysta Pete Docter. - Andrew z kolei doskonale pamiętał figurkę z serii G.I.Joe, świecącą i mówiącą "Uciekaj, Joe, uciekaj". Zorganizowaliśmy zresztą wielkie wspominki o zabawkach wśród pracowników studia; to dało nam wiele pomysłów. 

To niezwykle harmonijne połączenie najnowocześniejszej techniki z szacunkiem dla tradycji stało się na lata znakiem firmowym Pixara. - Każdy dzień pracy był odkryciem - wspominał tamte heroiczne czasy Lasseter. - Dowiadywaliśmy się nieustannie czegoś nowego o projektowaniu otoczenia, a zwłaszcza o ruchach i ekspresji naszych postaci. 

Pod nieobecność ludzi zabawki z sypialni Andy'ego żyją własnym życiem. Przewodzi im kowboj Chudy - kukiełka, która wie, że jej powołaniem jest nieść radość Andy'emu. Ten punkt widzenia stara się przekazać pozostałym zabawkom, wśród których są: sprężynowy jamnik Cienki, Pan Bulwa, znerwicowany dinozaur Rex, pasterka owieczek Bou, świnka-skarbonka Ham i zastęp plastikowych żołnierzyków. Pojawia się jednak konkurent Chudego, Buzz Astral, nowoczesna figurka rodem z kosmicznego kina akcji. Co gorsza, Buzz wyobraża sobie, że nie jest zabawką, ale autentycznym bojownikiem o
wolność Galaktyki.

"Toy Story" w kinach od 5 lutego!

B.B.PR dla Forum Film.

28.01.10

 

... nie do końca, faktem jednak jest nagranie przez kanadyjską wokalistkę piosenki "Alice", promującej ścieżkę dźwiękową "Almost Alice", będącą muzyczną stroną najnowszego obrazu Tima Burtona - "Alicja W Krainie Czarów". Filmowy obraz już 4 marca trafi na ekrany polskich kin.

'Almost Alice' to kompilacja 16 utworów, która poza kompozycją Avril Lavigne,  stanowi eklektyczny zestaw premierowych piosenek znanych artystów, które powstały z inspiracji jednymi z najbardziej charyzmatycznych postaci w historii literatury, np. "In Transit" w wykonaniu Marka Hoppusa i Pete'a Wentza. Znajdziemy na niej także utwory zespołów The All-American Rejects, Shinedown, 3OH!3, Franz Ferdinand i All Time Low. Jedyną piosenką z disnejowskiej animowanej 'Alicji w Krainie Czarów' (1951) na płycie jest 'Very Good Advice' w wykonaniu Roberta Smitha. 

Kompozytorem muzyki do filmu jest sam Danny Elfman. Ściężka dźwiękowa nakładem Emi Music trafi na półki sklepowe, tuz przed premiera filmu, 1 marca 2010.

'Alice' to od czasów wydanej w 2007 roku studyjnej (złotej płyty!) 'The Best Damn Thing', premierowy kawałek Avril Lavigne.

Piosenkę 'Alice' posłuchać można na oficjalnej stronie Avril - www.avrillavigne.com Singiel do polskich rozgłośniach radiowych trafi już 1 lutego 2010r.

B.B.PR dla Forum Film.

28.01.10

 

W lutym pojawi się w polskich kinach najbardziej chyba oczekiwany film Romana Polańskiego - "Autor Widmo", zrealizowany na podstawie bestsellerowej powieści Roberta Harrisa "Ghostwriter". Byłego premiera Wielkiej Brytanii, Adama Langa, który zleca napisanie swoich wspomnień pisarzowi do wynajęcia, gra Pierce Brosnan, ("Jutro nie umiera nigdy", "Mamma mia"). Przy obsadzaniu tej roli, Polański chciał uniknąć jakiegokolwiek podobieństwa do prawdziwych byłych premierów Wielkiej Brytanii. - Roman szukał aktorów o powierzchowności zdecydowanie różnej od tego, co moglibyśmy sobie wyobrazić - tłumaczył producent Robert Benmussa. - Chodziło o to, by postaci miały własną charyzmę i wywoływały jedynie podświadome skojarzenia z przeszłymi wydarzeniami. To było spore wyzwanie - bowiem gdy wyszła książka, media natychmiast skojarzyły postać Adama Langa z Tonym Blairem. Polański jednak od początku widział tylko jednego aktora w tej roli - właśnie Pierce'a Brosnana. Autor książki, Robert Harris, był zachwycony tym wyborem. - Lang jest kwintesencją polityka. Ma urok, wiesz, dlaczego na niego głosowałeś. A Pierce ma ogromny czar i pewność siebie. 

Aktor przyznał, że było to dla niego niezwykłe doświadczenie: - Obserwowanie Romana Polańskiego przy pracy to wielka przyjemność. Jest absolutnie czarujący i ma niezwykle wyrazisty styl. Aż miło popatrzeć jak ustawia kadr przy pomocy "lupy" chyba z czasów "Noża w wodzie". Zresztą bardzo lubię ten film i od lat podziwiam dzieła Polańskiego. To błyskotliwy reżyser, który jak mało kto potrafi budować filmową opowieść. 

Były premier Wielkiej Brytanii Adam Lang (Pierce Brosnan) zleca napisanie swoich wspomnień, za które ma otrzymać 10 milionów dolarów, partyjnemu działaczowi Michaelowi McArze. Przed zakończeniem pracy McAra ginie w zagadkowych okolicznościach. Do dokończenia autobiografii Lang zatrudnia więc profesjonalnego "ghostwritera" (Ewan McGregor). Ktoś za wszelką cenę nie chce dopuścić do ujawnienia prawdy.

"Autor Widmo" startuje w konkursie jubileuszowego, 60. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie (11-21 lutego), do polskich kin trafi 19 lutego!

B.B.PR dla Forum Film.

22.01.10

 

John Travolta i Kelly Preston uchodzą od lat za wzorowe małżeństwo - wielokrotnie plasowali się w pierwszej dziesiątce rankingu najbardziej zakochanych sławnych par ogłaszanym rokrocznie przez magazyn "In Touch". A teraz wreszcie spotkali się na planie filmowym! W komedii "Stare wygi", którą będziemy mogli oglądać na naszych ekranach od dziś, czyli 22 stycznia, i w której Travolcie partneruje jego dobry znajomy Robin Williams, pojawi się również córka Travolty i Preston, Ella Blue. Zapowiada się więc prawdziwie rodzinny występ!

Zatrudnienie Preston w roli Vicki, matki dzieci Dana (czyli Williamsa) było celowym zabiegiem twórców filmu. - Przyznaję, chcieliśmy trochę namieszać - śmiał się producent Andrew Panay. - A Kelly jest tak bardzo utalentowana, że w lot zrozumiała nasze intencje. Aktorka mówiła o swym udziale w filmie z entuzjazmem: - Być ukochaną Robina Williamsa - to naprawdę coś! W dodatku mogłam występować w jednym filmie z moim mężem i debiutującą córką - to było fantastyczne. Ella Blue Travolta zagrała jedno z dzieci, które nieźle namieszają w życiu dwóch "starych wyg". Nie tak dawno wyraziła rodzicom swe życzenie, by stanąć przed kamerą. I oto na horyzoncie pojawił się scenariusz, który dawał taką - wymarzoną wręcz - szansę. - To tak, jakby Ella to przewidziała! - nie mógł nadziwić się Travolta. I dodawał: - Nie miałem problemu z pracą z Ellą, także dlatego, że moja matka była aktorką i reżyserką i doskonale wiedziała, jak oddzielić pracę od życia rodzinnego. Jasne, że jestem i będę ojcem dla Elli, ale bardzo uważałem, by nie kolidowało to z jej relacją z reżyserem. Najwyraźniej wszystko poszło zgodnie z planem, bo młoda aktorka była zachwycona współpracą z reżyserem Waltem Beckerem. - Kiedy nie udało mi się powiedzieć właściwie jakiejś kwestii, cierpliwie mi pomagał, albo zmieniał dialog - wspominała debiutantka. 

Na planie obaj weterani komedii, Williams i Travolta, dawali z siebie wszystko. Kelly Preston tak komentowała zachowanie swego męża i jego filmowego partnera: - Obaj należą do najzabawniejszych ludzi, jakich znam. Żartowali grając, i nie przestawali żartować, gdy przestawali grać. Ella mówiła z kolei: - Było wiele momentów, kiedy tata i Robin rozśmieszali nas wszystkich do łez. Ale kiedy byliśmy na planie, nie mogliśmy się śmiać. Czasem to było naprawdę trudne. 

Dwóch biznesmenów w średnim wieku - rozwodnik Dan (Williams) i mocno rozrywkowy kawaler Charlie (Travolta), finalizuje jeden z najlepszych kontraktów w swojej karierze. Niespodziewanie muszą zaopiekować się siedmioletnimi bliźniakami. Próba pogodzenia obu tych spraw powoduje lawinę niezwykle zabawnych komplikacji, a także stopniowo uzmysławia obu panom, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze.

Zwiastun filmu znajduje się tutaj:

http://www.youtube.com/user/forumfilmpoland#p/u/13/w_C080WYO4w

"Stare wygi" w kinach od dziś.

B.B.PR dla Forum Film.

21.01.10

 

W lutym, wkrótce po Festiwalu Filmowym w Berlinie, wchodzi do polskich kin najnowszy film Romana Polańskiego. Oryginalny tytuł filmu "The Ghost Writer" oznacza po angielsku pisarza do wynajęcia, inaczej murzyna. Książka Roberta Harrisa, na podstawie której powstał film, również nosi tytuł "Ghost Writer".

Polski tytuł filmu "Autor Widmo" został zaproponowany przez Romana Polańskiego

Były premier Wielkiej Brytanii Adam Lang (Pierce Brosnan) zleca napisanie swoich wspomnień, za które ma otrzymać 10 milionów dolarów, partyjnemu działaczowi Michaelowi McArze. Przed zakończeniem pracy McAra ginie w zagadkowych okolicznościach. Do dokończenia autobiografii Lang zatrudnia więc profesjonalnego "ghostwritera" (Ewan McGregor). Ktoś za wszelką cenę nie chce dopuścić do ujawnienia prawdy. 

"Autor Widmo" w kinach w lutym!

B.B.PR dla Forum Film.

20.01.10

 

W Irlandii, zgodnie ze starą tradycją, jeśli dziewczyna oświadczy się chłopakowi 29 lutego, ten nie może powiedzieć nie. Pomysł ten wykorzystali twórcy komedii "Oświadczyny po irlandzku", która na polskich ekranach pojawi się 5 lutego. Główną rolę zagrała Amy Adams ("Zaczarowana", "Wątpliwość"), która tak mówi o swej bohaterce, Annie: - Wierzy, że jest niezależna i może mieć wszystko. A więc starannie planuje posunięcia w pracy, małżeństwo, a nawet to, ile będzie mieć dzieci i kiedy. Tak, można powiedzieć, że wszystko ma dokładnie zapisane w swoim notesiku. Gdy pojawia się coś, a potem raczej ktoś, kto burzy ten porządek, następuje wielki zamęt. Aktorce partneruje Anglik Matthew Goode. Tak tłumaczył tę decyzję producent filmu Roger Birnbaum: - Z Matthew bardzo owocnie pracowaliśmy przy thrillerze "Świadek bez pamięci", wcześniej zwrócił naszą uwagę u Woody'ego Allena we "Wszystko gra". To ujmujący facet o uroczo łajdackim wyglądzie. Doskonały aktor dramatyczny z wielkim wyczuciem komedii, a takie połączenie nie jest częste. Czyż więc mogliśmy się wahać? Reżyser Anand Tucker entuzjastycznie potwierdzał słuszność tego wyboru: - Matthew to żywe srebro. Odnosiłem wrażenie, że gdy tylko rzucaliśmy jakiś pomysł, on go natychmiast podchwytywał i w niepotykanie szybkim tempie realizował. To świetny aktor, w dodatku obdarzony dość mrocznym poczuciem humoru. I Amy, i Matthew byli doskonali - mają podobne, intuicyjne wyczucie komizmu i rytmu gry, zwłaszcza podawania dialogów. Inny z producentów, Chris Bender, wspominał: - Rzecz jasna, liczyliśmy na to, że pojawi się chemia między bohaterami. Gdy obejrzałem po raz pierwszy gotowy film, wiedziałem już: udało się! Na sukces złożyła się charyzma i talent aktorów, ich pełne psychologicznych niuansów występy, błyskotliwy scenariusz i wytrawna reżyseria. 

Amerykanka z Bostonu, Anna (Amy Adams), ma zamiar dotrzeć do Dublina, aby oświadczyć się swojemu chłopakowi, kardiologowi Jeremy'emu (Adam Scott). Niestety, fatalna pogoda krzyżuje jej plany. Zdeterminowana dziewczyna musi jednak dotrzeć do swojego chłopaka z oświadczynami, zanim skończy się dzień! Czeka ją więc przeprawa przez pół kraju. Pomaga jej przypadkowo poznany barman, Declan (Matthew Goode)...

Zwiastun filmu znajduje się tutaj:

http://www.youtube.com/user/forumfilmpoland#p/u/1/WoOB4J5rqkw

"Oświadczyny po irlandzku" w kinach od 5 lutego!

B.B.PR dla Forum Film.

20.01.10

 

Jeszcze niedawno śmialiśmy się do łez z szalonych perypetii bohaterów filmu "Kac Vegas". Kolejna nieprzewidywalna komedia - "Stare Wygi", zapowiada się równie zabawnie. - To przede wszystkim wręcz rubaszna komedia, ale jest w niej także wiele serca - tłumaczył zamiary twórców producent Andrew Panay. A reżyser Walt Becker dodawał: - Niezwykle rzadko czytam scenariusze, przy których lekturze co i rusz wybucham głośnym śmiechem. Jestem przekonany, że autorom udała się naprawdę trudna sztuka: pokazali wyraziste charaktery i połączyli brawurową komedię z nutami autentycznego wzruszenia. Tekst powstał z myślą o konkretnych aktorach i ich komediowych możliwościach: opowieść o dwóch ludziach w wieku więcej niż średnim, którzy od lat prowadzą firmę zajmującą się promocją sprzętu sportowego którzy nagle stają oko w oko z dwojgiem bardzo absorbujących bliźniaków. - Mamy zatem do czynienia z niezwykłą sytuacją, kiedy dwóch facetów, którzy do tej pory byli praktyczni  samotni, styka się ze wszystkimi pułapkami, jakie mogą wyniknąć z faktu wzięcia odpowiedzialności za dwójkę dzieciaków - opowiadali scenarzyści David Diamond i David Weissman

Główne role zaproponowano prawdziwym "starym wygom" - aktorom niezwykle wszechstronnym, znanym zarówno z ról komediowych, jak i dramatycznych: Johnowi Travolcie ("Pulp Fiction") i Robinowi Williamsowi ("Stowarzyszenie umarłych poetów"). Williams był pełen uznania dla swych ekranowych partnerów: - Bardzo podoba mi się praca z Johnem. Daje niesamowitego kopa - jego energia i pomysłowość są zaraźliwe. Kelly Preston nie boi się niczego, zrobi wszystko, by być zabawna. Setha Greena uważałem zawsze za wielki komediowy talent. A mamy tu jeszcze świetnych Ritę Wilson i Matta Dillona, jako szefa skautów, prawdziwego samca alfa! Becker podkreślał z kolei niezwykłe walory aktorskie Williamsa. - Jest niesamowity - mówił. - To chodząca encyklopedia żartów. A na dodatek aktor, który w jednej chwili, w sposób niebywale płynny, może przejść od tonacji komicznej do dramatycznej, bez najmniejszych zgrzytów. Obaj, producent Andrew Panay i reżyser Walt Becker, zgodnie twierdzili, że ich zamiarem było dostarczenie publiczności bezpretensjonalnej rozrywki, lecz niepozbawionej szczypty refleksji. Czy ten zamiar się powiódł, dowiemy się już wkrótce!

Zwiastun filmu znajduje się tutaj:

http://www.youtube.com/user/forumfilmpoland#p/u/13/w_C080WYO4w

"Stare wygi" w kinach od 22 stycznia.

B.B.PR dla Forum Film.

15.01.10

 

Już od dziś (piątek, 15 stycznia) młodsi i starsi widzowie będą mogli oglądać w polskich kinach nową, musicalową animację ze studia Disneya - "Księżniczka i żaba". Twórcy filmu postanowili odwołać się do tradycji takich stylów muzycznych, jak zydeco (styl łączący elementy bluesa i muzyki kreolskiej, którego wyróżnikiem jest używanie akordeonu), gospel i blues, nadając całości cechy brzmienia zwanego "americana". Skomponowanie muzyki i napisanie piosenek powierzono Randy'emu Newmanowi, stałemu współpracownikowi wytwórni Disneya i Pixara. Newman to niezwykle ceniony pianista i kompozytor. Nagrał jedenaście przyjętych z wielkim uznaniem autorskich płyt, skomponował i zaaranżował setki utworów z myślą o innych wykonawcach (m. in. Simon & Garfunkel, Three Dog Night, Harry Nilsson). Od lat 80. z wielkimi sukcesami zajmuje się muzyką filmową; zdobył Oscara za najlepszą piosenkę - "If I Didn't Have You" z filmu "Potwory i spółka" (2002). Newman był w przypadku "Księżniczki i żaby" kandydatem wręcz idealnym, ponieważ z wyjątkowo wielką erudycją i swobodą porusza się po amerykańskiej tradycji muzycznej, a w dodatku w dzieciństwie sporo czasu spędził w Nowym Orleanie, gdzie toczy się akcja filmu. Wspominał, że muzyczny klimat tego miasta na zawsze wrył mu się w pamięć. Na potrzeby filmu Newman stworzył m.in. piosenkę dla głównej bohaterki, Tiany - "Almost There" ("Prawie udało się", tekst polski - Janusz Onufrowicz), gdzie dziewczyna opowiada o swych emocjach i ambicjach. Zaśpiewała ją Anika Noni Rose (w polskiej wersji językowej - Karolina Trębacz). Natomiast "walczykiem w stylu cajun" nazwał Newman utwór "Evangeline" ("Ewangelina", tekst polski - Janusz Onufrowicz), który jest lirycznym wyznaniem miłosnym zakochanego świetlika Raya (w polskiej wersji językowej w wykonaniu Roberta Rozmusa). - "Księżniczka i żaba" to film o tym, że jak się w coś mocno wierzy, to marzenia się spełniają, o tym, że przeciwności się wzajemnie przyciągają i o tym, że dobro zwycięża - mówiła Karolina Trębacz, użyczająca głosu głównej bohaterce. Płyta ze ścieżką dźwiękową z filmu jest już dostępna na polskim rynku (wyd. EMI Music Poland).

Lata 20. XX wieku. Tętniący rytmami jazzu, gospel i bluesa Nowy Orlean. Pragmatyczna dziewczyna, której nie w głowie amory - Tiana (w polskiej wersji językowej Karolina Trębacz), oraz lekkoduch i wielbiciel jazzu Naveen, książę z dalekiej Maldonii (w polskiej wersji językowej Marcin Mroziński), wpadną w wir niezwykłych, magicznych wydarzeń sprowokowanych przez demonicznego doktora Faciliera (w polskiej wersji językowej Wojciech Paszkowski).

Relacja z polskiej premiery filmu:

http://www.youtube.com/user/forumfilmpoland#p/u/0/-sEztrIbcmM

Piotr Gąsowski o pracy przy dubbingu "Księżniczki i żaby":

http://www.youtube.com/user/forumfilmpoland#p/u/3/Qt5wMSWr_uQ

"Księżniczka i żaba" w kinach od 15 stycznia!

B.B.PR dla Forum Film.

13.01.10

 

22 stycznia zadebiutuje na naszych ekranach film "Stare wygi", w którym po raz pierwszy spotkali się na planie dwaj weterani komedii: John Travolta i Robin Williams - w brawurowej konfrontacji z dwójką siedmioletnich bliźniaków!

Producent Andrew Panay mówił: - Przeważnie jest tak, że tylko kilku ludzi jest w stanie zagrać konkretną rolę, a ci dwaj, których od początku mieliśmy na myśli, należą po prostu do najlepszych na świecie. Spodobał im się nasz tekst. No i szybko mieliśmy dwie legendy kina na pokładzie! Daliśmy naszym gwiazdom wiele swobody - dodawał. - John to styl improwizacji doskonale przemyślanej i zaplanowanej. Robin to istny żywioł, przypomina karabin maszynowy, pełen niespodziewanych pomysłów. 

Aktorom ułatwiał zadanie fakt, że znają się już od trzydziestu lat. - Znam Robina naprawdę szmat czasu i mam nadzieję, że się ze mną zgodzi, iż jesteśmy przyjaciółmi - mówił Travolta. - To chyba widać na ekranie. Williams z kolei podkreślał, że akurat w tym filmie sporą rolę odgrywa humor oparty na działaniach fizycznych, nieco slapstickowy. - Takie sceny lepiej  wykonywać z kimś, kogo się dobrze zna. I zabawa większa, i w razie pomyłki mniej stresu - zwierzał się. Travolta przyznał, że bardzo zainteresowała go postać Charliego, zadowolonego z  siebie playboya. - Mój bohater lubi swój sposób życia, ceni swą prywatność, jest otoczony pięknymi rzeczami, ma świetny samochód - tłumaczył. - Pomyślałem o wielu ludziach,  których znam, także o sobie. Williams był zdania, że film, w komediowej formie, doskonale oddaje wahania i rozterki jego  pokolenia, tak zwanego pokolenia baby-booomers: - Wielu z nas dopiero teraz staje przed problemem ojcostwa, poznaje  jego smak. Mamy często więcej czasu i czujemy się chyba podobnie jak nasi rodzice koło trzydziestki. Ale zajmować się dzieciakami w naszym wieku - to dość przerażające. 

Dwóch biznesmenów w średnim wieku - rozwodnik Dan (Williams) i mocno rozrywkowy kawaler Charlie (Travolta), finalizuje jeden z najlepszych kontraktów w swojej karierze. Niespodziewanie muszą zaopiekować się sześcioletnimi bliźniakami. Próba pogodzenia obu tych spraw powoduje lawinę niezwykle zabawnych komplikacji, a także stopniowo uzmysławia obu panom, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze.

Zwiastun filmu znajduje się tutaj:

http://www.youtube.com/user/forumfilmpoland#p/u/11/w_C080WYO4w

"Stare wygi" w kinach od 22 stycznia.

B.B.PR dla Forum Film.

12.01.10

 

15 stycznia na ekranach polskich kin pojawi się nowa animacja ze studia Disneya - "Księżniczka i żaba". - Powracamy szczerze i z pełnym zaangażowaniem do tradycji disnejowskiej. Czuję, że znów jesteśmy w domu - z entuzjazmem zapowiadał nowy projekt producent Peter Del Vecho. - To także powrót do musicalu i do pracy wykonywanej ręcznie oraz do magicznego świata malowanych dekoracji. Byliśmy przekonani, iż ożywić szlachetną  tradycję dawnej animacji i nadać jej nowy impet mogła na taką skalę tylko wytwórnia Disneya. 

Na miejsce akcji filmowcy wybrali Nowy Orlean, miasto-tygiel, gdzie od samego początku krzyżowały się elementy kultury europejskiej i kreolskiej, gdzie powstał jazz i gdzie żywe były zarówno tradycje katolickie, jak i magii czy kultu voodoo. Ian Gooding, scenograf, podkreślał: - To jest miejsce niepowtarzalne, szokująco inne od innych miejsc w Ameryce. Oczywiście San Francisco czy Nowy Jork mają bardzo wyrazisty styl, lecz po wylądowaniu w Nowym Orleanie macie przemożne wrażenie, że znaleźliście się po prostu w innym kraju. Drugi rejon wykorzystany w filmie to słynne bagniste rozlewiska delty Mississippi, pełne świetlików i aligatorów. James Aaron Finch, jeden z artystów czuwających nad przygotowaniem scenerii, wyjaśniał: - Wychowałem się na Florydzie i doskonale rozumiem południowy klimat. Takie miejsca mają duszny, romantyczny a zarazem pełen swoistej grozy charakter. W takim to malowniczym otoczeniu rozgrywa się opowieść o tym, co się stanie, gdy dziewczyna pocałuje żabę, a rezultat tego czynu będzie nieco inny niż ten, do którego przyzwyczaiły nas znane do tej pory baśnie... Lecz miłość mimo wszystko znajdzie dla siebie drogę, choćby to było naprawdę trudne! 

W polskiej wersji językowej udział biorą m.in. Piotr Gąsowski (Louis, czarujący aligator, którego największą życiową pasją jest gra na trąbce), Karolina Trębacz (Tiana, młoda, atrakcyjna Afroamerykanka, ambitna i obdarzona silną wolą), Dominika Kluźniak (Charlotta, przyjaciółka Tiany), Anna Dymna (Eudora) i Stefan Friedmann (Ray).
Polska premiera już we wtorek (12.01) w warszawskim CC Arkadia.

Lata 20. XX wieku. Tętniący rytmami jazzu Nowy Orlean. Pragmatyczna dziewczyna, której nie w głowie amory - Tiana, oraz lekkoduch i wielbiciel jazzu Naveen, książę z dalekiej Maldonii, wpadną w wir niezwykłych, magicznych wydarzeń sprowokowanych przez demonicznego doktora Faciliera.

Zwiastun filmu znajduje się tutaj:

http://www.youtube.com/user/forumfilmpoland#p/u/7/Q5aNnPgIaeI

"Księżniczka i żaba" w kinach od 15 stycznia!

B.B.PR dla Forum Film.

07.01.10

 

Już w najbliższy piątek, 8 stycznia, na naszych ekranach pojawi się amerykańska wersja słynnego filmu Giuseppe Tornatore "Wszyscy mają się dobrze". Obok grającego główną rolę Roberta De Niro, zobaczymy Drew Barrymore - jako jego córkę Rosie, która rzekomo wiedzie luksusowe życie tancerki w Las Vegas. Barrymore w filmach występuje od kołyski ("E.T.", "Odmienne stany świadomości") i choć w latach 80. jej kariera gwałtownie się załamała z powodu problemów z narkotykami i alkoholem, udało się jej powrócić do formy i dziś należy do czołówki aktorek hollywoodzkich. Reżyser Kirk Jones tak tłumaczył wybór Barrymore: - Jestem zdania, że Drew ma bardzo naturalny, zrelaksowany styl gry. Poza tym, wydawało mi się ważne, że publiczność widziała na ekranie, jak ona dorasta, co tworzyło pewien istotny rodzaj więzi. 

- Gdy dorastasz, często doznajesz szoku, zdając sobie sprawę, jak rodzina i bliscy przyjaciele mogą się od siebie oddalić - dzieliła się z kolei swymi refleksjami Drew. - Moim  zdaniem, Kirk ujął te bardzo ważne kwestie porozumienia i trudności we wzajemnej komunikacji z mocą i subtelnie. Rosie bardzo chce zadowolić ojca, to klucz do jej postępowania. 

Jones przywiązywał ogromną wagę do całej obsady. - Chciałem mieć na ekranie prawdziwą rodzinę. Nie przesłodzoną czy fałszywie idealną. Ważne było, byśmy czuli, że są oni wiarygodni pod względem podobieństwa fizycznego, ale przede wszystkim więzi emocjonalnych - wyjaśniał. I to się udało! Barrymore podkreślała, że na planie panowała doskonała atmosfera. - Nienawidzę tej hollywoodzkiej fałszywej familiarności. Ludzie się nie znają, a często też niespecjalnie lubią, ale udają, że tworzą filmową rodzinę, podczas gdy tak naprawdę jest to fikcja, gra. W naszym przypadku było inaczej. Spędzaliśmy wiele czasu razem i poznaliśmy się dobrze.  Szczególnie odpowiadało mi to, że Kate Beckinsale grała moją siostrę. Ta dziewczyna jest naprawdę cool i rozumiałyśmy się w pół słowa. Z Samem Rockwellem pracowaliśmy już kilka razy i zawsze to była wielka frajda. A co do Roberta De Niro, to po prostu nie wyobrażałam sobie, że mogłabym się do niego zwracać per "Bob". Więc mówiłam do niego "Tatko D". I poznawałam go coraz lepiej, równolegle do tego, jak czyniła to moja bohaterka z Frankiem.

Frank Goode (Robert de Niro), po śmierci żony, próbuje odzyskać kontakt z dorosłymi już dziećmi. Postanawia wyruszyć w podróż i niespodziewanie odwiedzić całą czwórkę: Davida, który jest "uznanym artystą" w Nowym Jorku, starszą córkę Amy, która "wysoko zaszła w reklamie", Roberta, "dyrygenta w Chicago" i Rosie - "główną tancerkę w rewii w Las Vegas". Jak wiele wspólnego z rzeczywistością ma to, co Frank wiedział do tej pory o życiu swych dzieci...?

Zwiastun filmu znajduje się tutaj:
http://www.youtube.com/user/forumfilmpoland#p/u/9/jL7vqh-5OsY


"Wszyscy mają się dobrze" w kinach od 8 stycznia.

B.B.PR dla Forum Film.

 
 
 

LISTA INFORMACJI

Rachel Weisz: to rzecz o śmiałej i dumnej kobiecie
04.03.2010
Agitka antychrześcijańska, czy atak na fanatyzm - polskie media podzielone w
sprawie "Agory"
04.03.2010
Mia i Marta, czyli kto uszczypnie Alicję?
03.03.2010
Cezary Pazura za Johnny'ego Deppa u Tima Burtona
26.02.2010
"Agora" - antychrześcijańska prowokacja czy portret silnej kobiety?
25.02.2010
Hypatia z Aleksandrii - feministyczna święta, pogańska męczennica czy symbol rozumu?
24.02.2010
"Agora" w blasku hiszpańskich Oscarów
15.02.2010
McGregor i Polański nie wierzą politykom
08.02.2010
Amy Adams zaczarowana przez Irlandię
04.02.2010
"Toy Story": powrót legendy! I to w 3D
03.02.2010
Avril Lavigne w Krainie Czarów...?
28.01.2010
Brosnan oczarowany Polańskim
28.01.2010
Żona Travolty ukochaną Williamsa!
22.01.2010
Roman Polański zaproponował polski tytuł swego najnowszego filmu!
21.01.2010
Taka okazja trafia się tylko raz na cztery lata! I to tylko w Irlandii
21.01.2010
Bez kaca i nie w Vegas, czyli "Stare wygi"
20.01.2010
"Americana" w "Księżniczce i żabie"
15.01.2010
John Travolta i Robin Williams - nareszcie razem!
13.01.2010
Miłość i magia w tętniącym rytmami jazzu Nowym Orleanie
12.01.2010
Drew Barrymore córką De Niro
07.01.2010